:: STRONA ::

:: STOWARZYSZENIE ::

:: ZAWARTOŚĆ STRONY ::

:: Logowanie ::
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
:: O Macieju Trzasce ::
Dn. 23.04.2012
O Macieju Trzasce co się w Białej biczował.

Poznając historię Białej Rawskiej i okolic, szczególnie tę średniowieczną, zderzamy się z małą ilością źródeł pierwotnych w postaci np. dokumentów z tego okresu.
Jeśli jakieś się zachowały, to tylko w odpisach. Każda wzmianka z tego okresu o naszych okolicach jest niezmierną rzadkością. To co się zachowało to najczęściej przywileje książęce dla rodów szlacheckich (np. przywilej dla rodu Trzasków księcia Siemowita IV z 1404 roku) albo dla konkretnych osób ( np. przywilej dla kasztelana bialskiego Wawrzyńca z 1295 roku).
Poza tym zdarzają się dokumenty sporządzane przy dokonywaniu czynności prawnych dotyczących nieruchomości np. sprzedaży, zamiany itp. położonych w Białej i okolicach, jak również leżących gdzie indziej, a dotyczących czynności, w których stronami umów lub świadkami były osoby zamieszkujące w naszych okolicach.


Niestety, z przykrością trzeba stwierdzić, że to co pozostało z materiałów źródłowych dotyczących Białej Rawskiej i okolicy w średniowieczu to jedynie kropla w morzu.
Nie dotrwały do naszych czasów rawskie księgi sądowe (grodzkie i ziemskie), które zostały zniszczone podczas zawieruchy II wojny światowej. Jeśli jednak chodzi o średniowieczne rawskie księgi sądowe to zostały zniszczone lub zaginęły znacznie wcześniej bo już w 1919 Kazimierz Piekarski pisze, że „Z średniowiecznych ksiąg zachowały się jedynie 2 mszczonowskie z lat 1444-1502” Autor podaje to stwierdzenie omawiając całe województwo rawskie, w skład którego wchodziły ziemie: rawska, sochaczewska i gostyńska.
Widać zatem, że z tak dużego obszaru pozostały do początku XX wieku dwie księgi sądowe dotyczące średniowiecza. Jednak zniszczenia II wojny światowej dokończyły dzieła, zabierając bezpowrotnie to, co pozostało. Jedyny ślad możemy odnaleźć tylko w publikacjach prawniczych z XIX i początku XX wieku, które omawiając różne instytucje ustroju czy prawa cytują jakiś dokument, czy kazus z którejś ze średniowiecznych ksiąg sądowych, Jednak takie przytoczenie to niezmierna rzadkość.
Właśnie tego typu odniesienie do ksiąg sądowych znajdujemy u Adolfa Pawińskiego w monografii „O pojednaniu w zabójstwie”
Autor omawiając kwestię aktów pokutnych, jakie miały spełniać osoby, które dopuściły się zabójstwa, przytacza dokument z I księgi mszczonowskiej (1444-1461) zaczynający się od słów „Caput presbiteri” z 1455 roku.
Treść tego dokumentu dotyczy Macieja (Mathias) Trzaski z diecezji poznańskiej. Warto zauważyć, że tereny Białej Rawskiej i okolic należały w średniowieczu właśnie do tej diecezji, oraz to, że okolice Białej to obszar zamieszkiwania rodu Trzasków.
Tak więc z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że Maciej Trzaska pochodził z naszych okolic.
Wspomniany Trzaska zabił księdza i ściągnął na siebie klątwę kościelną. Chcąc się od niej uwolnić, udał się drogą pisemną do papieża i uzyskał rozgrzeszenie z warunkiem odbycia pokuty, o której kształcie kardynał z Rzymu podaje do wiadomości w liście do biskupa poznańskiego pisanym w 1455 roku.
Pokuta miała polegać na tym, że Maciej Trzaska ma w miejscu, gdzie zbrodnia została popełniona odwiedzać główne kościoły, boso, obnażywszy ciało, przykryte mając tylko ramiona, z rózgą w ręku, z rzemieniem na szyi. Przed drzwiami tych kościołów ma się dać biczować przez księży, a księża śpiewać będą psalmy pokutne. Gdy się zaś tamże zbierze większy tłum pobożnych, ma przed nimi publicznie wyznać swoja winę.
Prócz tego zobowiązany będzie do zadośćuczynienia kościołowi, do którego zabity ksiądz należał. Gdyby nadto jakieś lenno kościelne posiadał albo prawo kolatorskie, będzie takowego wraz ze swymi spadkobiercami pozbawiony. Aby dokonać powyższego aktu pokutnego Maciej Trzaska musiał pielgrzymować do kościołów w Grójcu (Grodzecz), Rawie, Białej (Byala), Mszczonowie (Mczonowo) i Cielądzu (Czelącz).


1 Piekarski K., Przegląd wydawnictw średniowiecznych zapisek i rot przysiąg sądowych z ksiąg grodzkich i ziemskich, Kraków 1919 r., s. 72
2 Pawiński A., O pojednaniu w zabójstwie”, Warszawa 1884, s. 45-46, 95-96.
3 Tamże, s. 46
4 Tamże


Historia ta to jedną z wielu jakie moglibyśmy poznać, gdyby zachowały się dawne księgi sądowe.
Każda sprawa zawierała opis konkretnego stanu faktycznego, wymienione były strony, świadkowie, a przy sprawach karnych oskarżeni, dowody i rozstrzygnięcie, które było wypadkową wiedzy sędziów i ich poczucia sprawiedliwości.
Znajomość tych przypadków powiedziałaby nam dużo o ludziach żyjących dawniej na naszych terenach, zwyczajach, jakie mieli, wadach i zaletach, a przede wszystkim o ich życiu codziennym zamkniętym w prawniczych kazusach jak owad w bursztynie.

Paweł Kobyłczak

A oto treść powyższego dokumentu przytoczona przez Pawińskiego w oryginale:




:: Komentarze ::
Brak komentarzy.
:: Dodaj komentarz ::
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
:: Oceny ::
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
:: KLIKNIJ ::

JESTEŚMY NA FACEBOOKU


Cyfrowe Archiwum Tradycji Lokalnej
:: DREWNIANE DOMY ::

Link do albumu

Link do zestawienia fotografii
:: ZE STAREJ PRASY ::

Wieś Ilustrowana art. z 1910 r.- "Rawskie"
:: Shoutbox ::
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Piotr Klempnerowski
13.02.2012 15:30:18
Bardzo interesująca strona i pomysł na Stowarzyszenie. Gratuluję.


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | okazjanazakupy.pl